poniedziałek, 19 marca 2012

TAG: 5 kosmetyków, których wcale nie chcę mieć


Do zabawy zostałam zaproszona przez: http://myvogue-malgorzata564.blogspot.com/

1. Kremy na cellulit i rozstępy - według mnie te preparaty wcale nie działają. Cellulitis jest defektem wynikającym ze źle zbilasnsowanej diety, z tego że mnóstwo wszędzie dookoła jest chemii - w wodzie, powietrzu i jedzeniu. Niestety ulegamy czarowi reklam i wypowiadających się w nich ekspertów i zwłaszcza na wiosnę czy przed wyjazdem na wakacje dzielnie wsmarowujemy w uda i pośladki najróżniejsze specyfiki. Skóra na pewno jest bardziej gładka i sprężysta, ale cellulitis niestety nie znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Z czystym sumieniem, mogę natomiast polecić zabiegi w gabinetach kosmetycznych, gdzie przy wysokich temperaturach, czy działaniu laserach podawane są większe dawki substancji aktywnych, a przede wszystkim nasze ciało jest intensywnie masowane. Ale to niestety droższa sprawa [polecam groupony itp ;) ] 

2. Baza pod cienie – uważam ją za zbędny wydatek. Być może przydatny aktorkom, piosenkarzom czy do makijażu ślubnego, który musi się utrzymać niemalże 24h. Tak na co dzień to strata czasu i pieniędzy. Ja po prostu nakładam podkład na powieki, podczas nakładania go na całą twarz.

3. Cienie w kremie – moim zdaniem to po prostu jakieś udziwnienie, żeby wyciągnąć od nas kasę. Jak dla mnie w ogóle nie są praktyczne - nie są tak trwałe jak cienie sypki, szybko w załamaniach powiek powstają zgrubienia i  nie dają takich możliwości jak cienie tradycyjne.

4. Drogie i duże lakiery do paznokci. Nauczyłam się na własnych błędach, aby inwestować tylko w takie lakiery, które stosuje na co dzień - nie oszczędzam na odżywkach do paznokci, a kolorowe lakiery w większych opakowaniach mam z inglota. Nie odczuwam potrzeby wydawania na lakier do paznokci 150 zł!?!? Przed letnim sezonem kupuję najczęściej małe buteleczki różnokolorowych lakierów zwykłych drogeryjnych (ok.2zł). Łatwiej je zabrać na urlop, użyć kilka razy, a przy jesiennych porządkach wyrzucić oresztki ;)

5. Kosmetyki typu "wszystko za 2zł" (poza powyżej wspomnianymi lakierami). Bałabym się używać takich tanich pudrów, fluidów czy cieni do powiek. Mają one kontakt z naszą twarzą i bałabym się, że dostanę alergii, albo gorzej....

Do zabawy zapraszam:
http://bogginka.blogspot.com/
http://madzi-miziajace-mazidla.blogspot.com/
http://bogusiam.pinger.pl/m/10187379


Zasady :
- napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:

- maja tańsze odpowiedniki
- są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki......i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy kolejne blogerki

5 komentarzy:

  1. mama mi kiedyś w takim sklepie kupiła podkład. Na szczescie wypadł mi z ręki i roztrzaskał się na drobny mak =D ale kiedys kupiłam żółtozielone cienie do powiek. Tak napigmentowanego żółtego jeszcze nigdy nie miałam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz niektóre osoby mają tłuste powieki i im taka baza pod cienie bardzo pomaga, bo po 2 godzinach jej cienie sypkie zamieniają się na powiece w coś takiego jak własnie te beznadziejne cienie w kremie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie mam takiego doświadczenia... A nie wystarczy podkład i ewentualnie jeszcze puder na powieki, a później cienie sypkie? :)

      Usuń
  3. zgadzam się ze wszystkim, ja także boję się używać tanich kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
  4. dziekuje serdecznie za zaproszenie...

    OdpowiedzUsuń