Bylejakość - wróg szczęścia


"- Chcesz coś z bufetu?
- Kanapkę.
- Byle jaką?
- Byle świeżą."

To fragment dialogu z filmu "Tylko mnie kochaj". Z jednej strony jest on zabawny, a drugiej sporo mówi o naszych zwyczajach.
Pozostając przy temacie jedzenia jak często wybierasz "cokolwiek" w sklepie i pochłaniasz to w drodze do lub z pracy? Jak często zdarza Ci się w domu zjeść kanapki nie siadając przy nakrytym stole, ale na stojąco nad deską do krojenia? Czy masz w domu zastawę "od święta", którą wyciągasz tylko dla gości, a że rzadko przyjmujesz gości, to tak naprawdę stoi głęboko na dnie szafki? Czy pijesz herbatkę z obszczerbionego kubka, a kolejny brzydki ze stacji benzynowej wyniosłaś do pracy i patrzysz na niego przez przynajmniej pół dnia?


Synonimów słowa "bylejakość" jest ok 30 i są m.in: bezbarwność, banalność, mierność, niestaranność czy niechlujność.

Przypomnij sobie ostatni wolny dzień czy weekend, który spędziłaś w domu snując się cały dzień w pidżamie (czyt. wyciągniętym, starym t-shircie) lub za dużym dresie, na którym plamy zdradzają Twoje menu z ostatnich dni - jak się wtedy czułaś? Jak bardzo efektywnie spędziłaś ten czas?
Czy zdarza Ci się, że gdy ktoś zadzwoni do drzwi to ich nie otwierasz, bo nikt nie może zobaczyć Cię w takim stanie (byle jakie ubranie, nieuczesane włosy)? Oszczędzasz tego widoku innym, to czemu fundujesz go sobie??

Nie jesteś byle kim, więc nie traktuj się byle jak!

Szczęśliwe życie to drobne radości, a nie ogromne sukcesy, którym towarzyszą owacje na stojąco (te zdarzają się stosunkowo rzadko). Dlaczego więc nie ubarwić codzienności? Klientów i zawodników, z którymi współpracuję uczę, aby doceniali swoje osiągnięcia - nie tylko te największe jak zdobycie wielotysięcznego kontraktu, złotego medalu czy pobicie życiowego rekordu. Każdego odnosimy jakiś sukces, kilka małych sukcesików, które doprowadzają nas do tego spektakularnego jak awans czy nominacja do kadry narodowej. Pora zacząć je dostrzegać i świętować.

Nie chodzi o to, żeby codziennie otwierać szampana (choć prawdę mówiąc robimy to zdecydowanie za rzadko), ale czemu np.nie wypić koktajlu owocowego z ładnego kieliszka lub herbaty z porcelanowej filiżanki i najlepiej wznieść za siebie toast i powiedzieć "Kochana zasłużyłaś na to".

Dlaczego czerwoną szminkę chowasz na specjalną okazję? A może by tak użyć jej dzisiejszego wieczoru, mimo, że będziesz go spędzać z ukochanym przed telewizorem (gwarantuję Ci, że on to dostrzeże i już niedługo też zerwie z rutyną i podaruje Ci kwiatek lub zabierze na kolacje "jak za dawnych dobrych lat").

Odkąd zrezygnowałam z pracy na etacie, bardzo dużo pracuję w domu - piszę publikacje, tworzę prezentacje, plany warsztatów, kończę badania do pracy doktorskiej.... Na własnej skórze sprawdziłam jaka jest różnica, gdy siadam do pracy w piżamie, a gdy się normalnie ubiorę, uczeszę. W piżamie w sumie sama nie wiem czy mam zacząć pisać czy jeszcze się położyć. Natomiast jeśli przygotuję się do pracy to siadam do komputera z zupełnie inną energią, nastawiona na zadanie, które mam zrealizować (i nie straszna już mi jest jakaś niezapowiedziana wizyta :P). 

A jeśli chodzi o piżamę to oczywiście nie zawsze musi to być satyna zdobiona koronką, ale zwykła, ciepła piżamka też może być estetyczna. Taka, że jak ją zobaczysz w lustrze to się do niej uśmiechniesz.



Teraz odzywają się sceptycy, mówiąc "nie stać mnie na luksus każdego dnia". Czyżby?

Prawie każda z nas ma w szafie kilka ciuchów, na wyjątkowe okazje. Co się najczęściej z nimi dzieje? Wiszą nieużywane tak długo, że albo przestają na nas pasować albo wychodzą z mody.

Ulubione perfumy, które dostałaś na gwiazdkę - tak je oszczędzasz od 4 lat, że powoli tracą zapach.

Zrób przegląd kosmetyków i sprawdź ile nie doczekało tej "okazji" i zdążyło się przeterminować.

I co zaoszczędziłaś? Wręcz przeciwnie - wyrzuciłaś pieniądze w błoto, bo kupiłaś lub dostałaś coś specjalnego, ale tego nie spożytkowałaś.

Czy jedząc w pośpiechu na stojąco oszczędzasz czas i pieniądze ograniczając brudne naczynia? Być może, pod warunkiem, że w międzyczasie nie spadnie Ci któryś ze składników i nie będziesz musiała sprzątać podłogi oraz zmieniać i zapierać poplamionego ubrania.

Efektywność

Druga moja ulubiona wymówka to "nie mam czasu". Serio? To zrób coś dla mnie teraz. Sięgnij po swój smartfon. W ustawieniach sprawdź co pochłania największy % Twojej baterii. Czy na prawdę jest to wykonywanie służbowych połączeń i odpisywanie na maile, czy może jednak aplikacje typu Instagram, Facebook czy jakieś inne zabijacze czasu?? Więc nie mów mi, że nie masz czasu rano zrobić sobie śniadania, a tym bardziej kolacji zjeść z ładnego talerzyka. Po prostu najwyższa pora wyłączyć autopilota i zacząć celebrować pojedyncze chwile.

Po ciężkim dniu zamiast uwalać się przed telewizorem, przygotuj sobie relaksującą kąpiel, zapal świeczki zapachowe z Ikei, które od 3 miesięcy zbierają tylko kurz, włącz ulubioną muzykę.

Nerwowo zajadasz chipsy przeglądając instargamowe profile fit dziewczyn i mamroczesz, że one muszą mieć bogatych ojców/mężów żeby mieć tyle czasu na dbanie o własne ciało? Odłóż chipsy, a przede wszystkim telefon i idź na długi spacer z psem.

Jak to zrobić, żeby zyskać? Jesienne wyzwanie

Gdy zrezygnujesz z bylejakości to zyskasz nie tylko lepszy nastrój i poprawisz swoją efektywność, ale zaoszczędzisz czas, a także pieniądze. Tak moja droga - mniej znaczy, więcej. Najlepiej zacznij od generalnego remanentu - przejrzyj garderobę, szafkę z kosmetykami i inne zakamarki, w których na pewno znajdziesz sporo skarbów.

Przejrzyj ubrania "na specjalną okazję" ile z nich byłabyś gotowa założyć dzisiaj? Pozostałe sprzedaj! Być może, niektóre mają jeszcze metki ;) To samo dotyczy biżuterii, torebek, pasków, książek itp jeśli są w dobrym stanie - sprzedaj je. Zrobienie fotek i przygotowanie opisów zajmie Ci trochę czasu, ale zwrócą się pieniądze, które wydałaś, więc chyba warto.

A następnym razem podczas zakupów przypomnisz sobie to wystawianie produktów i 3 razy się zastanowisz czy ta kolejna koszula jest Ci naprawdę niezbędna ;)

Kupiłaś kilka neonowych lakierów do paznokci, ale to jednak nie Twoja bajka - oddaj je koleżance, która lubi taki krzykliwy manicure. Może ona odwdzięczy Ci się jakimiś stonowany lakierami.

Na ścianie wisi pusta ramka, na dodatek ze zbitym szkiełkiem? Albo ją napraw albo wyrzuć. Wpłynie to korzystanie na wygląd mieszkania, a także pozbędziesz się wyrzutów sumienia, że powinnaś to była zrobić pół roku temu. Już samo uprzątnięcie przestrzeni sprawi, że poczujesz przypływ pozytywnej energii.

Złota zasada kupujemy nowy produkt, gdy zużyjemy stary, żadnego chomikowania.

Jesień jest raczej porą roku, która wysysa z nas energię. Dlatego w tym roku staw jej czoła. Podejmij wyzwanie.
Zachęcam Cię, abyś przeskanowała różne sfery swojego życia:
- dom
- praca
- relacje z innymi
- czas wolny
- garderoba
- kuchnia
- uroda
- umysł
i zastanowiła się czy nie wkradła się tam bylejakość. Jeśli tak, wyzwij ją na pojedynek. Trzymam kciuki. Pochwal się w komentarzu nad czym pracujesz? Jakie są Twoje patenty na bylejakość?



Komentarze

  1. Fajny artykuł, na pewno u czytającego wyzwala refleksję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał. Promiennego tygodnia :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja osobiście z takiego "podjadania na szybko" dopuszczam u siebie tylko jakiś owoc. Jeśli nie mam czasu na obiad zadowalam się bananem lub koktajlem, a po całym urwaniu głowy relaksuję się przy obiadokolacji ;)

      Usuń
  3. Świetna jest ta piżamka! Bardzo seksowna :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz